Z życia szkoły
Szkoła Podstawowa w Sadowej. Malutka szkółka w otulinie Kampinoskiego Parku Narodowego. Bez numeru, bez imienia, skromna i niepozorna. Zbudowana w czynie społecznym przez mieszkańców wsi. Oddana do użytku w 1964 roku.
Wiele lat trwały prace zmierzające do znalezienia Patrona Placówki. Sąsiedztwo Kampinosu i realizowany od lat, rozszerzony program ekologiczny były bodźcami, które podsuwały pomysł aby jeszcze mocniej i silniej związać Szkołę i Puszczę. Wreszcie dzięki zaangażowaniu wielu ludzi, wybrano godnych kandydatów.
Zaskoczeniem może być dla niektórych sformułowanie, ale nie jest to pomyłka – pragniemy aby Patronami naszej Szkoły zostali Jadwiga i Roman Kobendzowie. Naukowcy, botanicy, pasjonaci, z Puszczą silnie związani niemal tak, jak Szkoła w Sadowej.
Dzięki Dyrekcji KPN udało nam się odszukać dzieci p. Kobendzów, panią – Barbarę Kobendzę – Abramowicz i pana Andrzeja Kobendzę, których mieliśmy zaszczyt gościć w skromnych murach szkolnych 18 kwietnia 2007 roku. Wizyta potomków założycieli Kampinoskiego Parku Narodowego, była dla nas niesamowitym przeżyciem.
Wszyscy z zainteresowaniem słuchaliśmy wspomnień z dzieciństwa, sprzed niemal siedemdziesięciu lat. Państwo Barbara i Andrzej Kobendzowie ciepło i pięknie opowiadali o swoich Rodzicach; o godzeniu obowiązków domowych i pracy naukowej, o wyprawach nad morze, o zabawach na wydmach, o zbieraniu eksponatów do badań, o pieszych wędrówkach z plecakiem i ogromnym aparatem skrzynkowym na szklane płyty, o niezwykłym w dzisiejszych czasach miejscu zamieszkania, w Ogrodzie Botanicznym w Warszawie.
Wspomnieli też o czasach wojny i o Powstaniu Warszawskim, w czasie którego spaliła się praca naukowa Ich ojca - Romana Kobendzy. Była to praca z dendrologii, której nigdy już nie odtworzył. Opowiadali też o kuli, która raniła ojca i o trudnej roli studentki własnego taty, w warszawskiej SGGW. Opowieści o rodzinie Kobendzów, pozwoliły, choć w części poznać postacie, dzięki, którym istnieje dziś Puszcza – Zielone Płuca Warszawy.
Pani Barbara, wspomniała z pewnością przez wrodzoną skromność tylko mimochodem, o roli łaczniczki w trakcie Powstania Warszawskiego.
Mamy wielką nadzieję, że we wrześniu 2007 roku, uda nam się doprowadzić do nadania imienia naszej placówce. Zdajemy sobie jednak sprawę, że bez pomocy i wsparcia wielu instytucji oraz władz samorządowych, będzie to niemożliwe. Licząc na życzliwość wszystkich zainteresowanych, postaramy się aby bez przeszkód udało się nam doprowadzić do wspomnianej uroczystości, a już dziś, naszym przyszłym Patronom, dedykujemy ułożony przez uczniów klasy VI wiersz:
Puszcza
Nasza piękna Puszcza,
wokół smukłe drzewa.
Tu sarna przebiegnie,
tam ptaszek zaśpiewa.
Wśród mchów i porostów,
stado dzików goni.
Koło dębu kilka łosi,
do godów się stroi.
Wkoło pysznią się zuchwale,
krzewy jagód, jeżyn, malin.
Stare drzewa pochylone
wiele tutaj już widziały.
Pamiętają pierwsze prace,
Botaników naszych znanych,
Którzy dbali o ich piękno,
swoją wiedzę poświęcając.
Dzisiaj praca ich i wiedza,
służy nowym pokoleniom
W hołdzie naszym Bohaterom,
imię szkole nadajemy.
Elżbieta Wojcieszek
nauczycielka SP w Sadowej
Copyright (JH) © Z życia szkoły 1998 - 2006.