Warte uwagi
We hope you'll take the opportunity to browse our site and learn more about the Linux Terminal Server Project. (Mamy nadzieję że znajdziesz okazję do przeglądnięcia tej witryny i nauczenia się więcej o LTSP).
Powyższe zdanie, pod odnośnikiem http://www.ltsp.org/ przeczytałem wieki temu. Zdanie, które zadecydowało o moim zdeterminowaniu uczenia się Linuksa i wprowadzeniu go do szkoły w której pracuję.
Umiejętność oszczędzania jest zaletą bogatych a powinna cechować także - biednych. Do bogatych moja szkoła nie należy, więc możliwość skorzystania z Linuksa do szkolnych zastosowań, wpisują się w scenariusz wybierania dobrych rozwiązań. Takich preferowanych także przez dużo bogatszych od nas.
Dzisiaj, gdy coraz częściej słyszymy o ekspansji systemu spod znaku pingwina, mam osobistą satysfakcję, że dużo wcześniej niż wielu mi podobnych, wsiadłem do "pociągu" o nazwie - Wolne Oprogramowanie.
Ciekawym jest fakt, że idea Wolnego Oprogramowania w dobie oszalałego komercjalizmu miewa się dobrze i co jest bardzo budujące, zaczyna zdobywać umysły i serca coraz większej rzeszy użytkowników, (Richard Stallman górą). Są wśród nich zarówno i tacy indywidualni, rozsypani w milionach po całym świecie jak i korporacyjni potentaci czy też polityczni kontrahenci.
James McQuillan i Mark Shuttleworth, to dwie osobowości których idee połączone zostały w Edubuntu, dając w efekcie wspaniały projekt do szkolnych zastosowań.
James McQuillan, jest twórcą i propagatorem serwera bezdyskowych terminali (LTSP) a Mark Shuttleworth, potężnym biznesmenem orędownikiem Wolnego Oprogramowania i producentem opartego na dystrybucji Debian GNU Linux systemu o nazwie Ubuntu, serwowanego w wielu odmianach. Nas interesuje ta z nich, nazwana Edubuntu. Nazwa mówi sama za siebie.
Słowo ubuntu pochodzi z języków plemion Zulu i Xhosa zamieszkujących południową Afrykę i oznacza "człowieczeństwo wobec innych" (ang. humanity towards others). Głównym celem dystrybucji jest dostarczenie zwykłym użytkownikom kompletnego, otwartego systemu, który będzie łatwy w obsłudze oraz jednocześnie stabilny, niezawodny i nowoczesny.
Taki właśnie system pracuje już od września 2006 r. w szkolnej pracowni w Sadowej. Wystartowaliśmy w tydzień po opublikowaniu wersji 6.06.1 LTS. Nazwa kodowa wersji to "Dapper Drake", czyli "Wytworny Kaczor".
Może ktoś zapytać: "A dlaczego nie Windows, najbardziej znany, popularny i lansowany przez oficjalne czynniki rządowe system?"
Odpowiedzi jest kilka:
Jeżeli powyższe powody aby dokonać migracji na inny system, niż znany decydentom, są aż nadto wystarczające dla wiejskiego nauczyciela od informatyki, to powinny być przede wszystkim zauważalne dla odpowiedzialnych za informatyzację kraju. Czy aby będą? Mam potężne obawy że raczej nie.
Co więc czeka w przyszłości polskiego nauczyciela informatyki? Scenariuszy jest kilka w zależności od jego sytuacji wyjściowej.
Jeżeli pracuje on w szkole posiadającej pracownię, to oprócz codziennej mordęgi z wirusami, włamaniami, zawieszeniami systemu, za kilka lat czeka go bardzo dużo zabiegów aby pracownia mogła sprostać wymaganiom żywiołowo rozwijającej się technologii komputerowej. Oznacza to ciągłe starania o jej modernizację, czyli - odbijanie się od urzędniczych drzwi w poszukiwaniu pieniędzy i co trzeba mocno podkreślić - ich dużej ilości.
Jeżeli szkoła pracowni nie posiada, oznacza to zabiegi o takową i w efekcie chwilowe zwycięstwo. Kuratoria wciąż pracownie rozdają. Ale i tutaj, po pewnym czasie powieli się poprzedni schemat.
Czy jest wyjście z takiego trójstopniowego (pracownia nowoczesna, pracownia odpowiednia, pracownia przestarzała) cyklu?
Wyjściem jest wybranie oferowanej przez Kuratoria pracowni opartej na Linuksie, Windows i instalacja dystrybucji stworzonej przez firmę Canonical Ltd. i jej właściciela, Marka Shutlleworth'a. Być może patrząc na naszą planetę z orbity, zainspirowany został on do tego co robi? A robi niesamowicie wiele.
Poza wspomnianym rozwijaniem dystrybucji, rozdaje Ubuntu bezpłatnie wszystkim którzy o to proszą.
Czego więcej chcieć? Wystarczy kliknąć i wypełnić kilka formularzy aby po 4-6 tygodniach otrzymać to co poniżej.
Poza brakiem wymienionych wad systemu z Redmont, nasze rozwiązanie ma kilka niezaprzeczalnych zalet:
Wypada mi więc życzyć nauczycielom aby gdy już wyczerpią się Im możliwości wpływania na kształt podupadającej szkolnej pracowni, przypomnieli sobie że istnieją alternatywne rozwiązania. Wymagana jest tylko wiara we własne umiejętności i w możliwość przejścia w inny wymiar zastosowań systemowych. Obcowanie z Linuksem powoduje iż coraz lepiej panujemy nad systemem, a co za tym idzie, dostosowujemy go do naszych potrzeb. Fakt że na wyciągnięcie ręki czekają na nas tysiące programów, których wykorzystanie nie jest w żaden sposób ograniczane, jest nie do przecenienia. Warto zainteresować się Linuksem. Uczniowie docenią to w przyszłości.
Przekonywał:
Jerzy Homziuk
Copyright (JH) © Warte uwagi 1998 - 2007.