Dla rowerzystów
Ta trasa jest w pierwszej części (do krzyżówki Y zasygnowanej jako - Kamion/Leoncin) powieleniem trasy opisanej jako "Twierdza czy kościół?". Powtórzymy więc jej opis, zgodnie ze znaną starą zasadą, że "nie należy wyważać otwartych drzwi", dodając co nieco, oczywiście. Nazwa trasy sugeruje, jaki jest cel naszej wyprawy. Niezorientowanym wyjaśniamy: mamy zamiar odwiedzić najstarsze drzewo w Puszczy.
Trasa, mimo że prowadzi w większości po szosie, to poza jednym odcinkiem gdzie jest duże natężenie ruchu samochodowego i jest niebezpiecznie (o tym wspomnimy oczywiście), jest po wjechaniu w rejon Puszczy (lasek o nazwie Dębina) bardzo komfortowa. Ruch samochodowy jest minimalny, co jest dużym plusem trasy prowadzącej w większości po szosie.
Wyprawę rozpoczynamy od podwarszawskich Łomianek. Jest to doskonały punkt wypadowy na trasy szosowe na północ od Puszczy lub do zachodnich jej rejonów lub do... każdego miejsca w Puszczy.
Rozpoczynamy przy salonie samochodowym Łomianki - Peugeot (0). Do skrzyżowania w Kiełpinie - Dziekanowie Leśnym (zwanego przez miejscowych - Graniczką - od nazwy ulicy) najlepiej jechać w Łomiankach lewą opaską trasy do Gdańska. Dojedziemy wprawdzie do znaku "zakaz wjazdu", ale miejscowi pokonują odcinek ok. 30 m drogi, na którym on obowiązuje tak, jak ta blondynka w znanym dowcipie (pod prąd oczywiście) i po niesamowitych wertepach (współczuję kierowcom), już zgodnie z przepisami wzdłuż wspomnianej trasy dojeżdżamy do świateł drogowych (są to 6 światła od Pułkowej) - ta informacja to dla tych, którzy telepali się z Warszawy Wisłostradą.
Trzymając się lewej strony Trasy, kręcimy poprzez wskazane punkty orientacyjne: Sadowa (4.2) (wieś po lewej a po prawej hurtownia zabawek Igami), Górka Dziekanowska (5.6) (małe wzniesienie z ciężarówką stojącą jako reklama warsztatu - nie wierzcie - to zmyłka - tam jest hurtownia piwa - sprawdziłem!). Zostawiamy po lewej Pieńków (są tam dwie stacje benzynowe) i dojeżdżamy do skrzyżowania w Cząstkowie (11.6). Tutaj też światła.
To miejsce jest przykładem jak podwarszawskie gminy potrafią gospodarzyć i zarabiać. Powstające tu hale handlowe (m.in. hurtownia InterCars) i produkcyjne (Bella) oraz wiele innych o tym dobitnie świadczą.
My pedałujemy wzdłuż trasy i hałasu tak jak poprzednio, ale na szczęście już niedługo. Na odcinku od wspomnianych świateł do widocznego w oddali lasku radzę uważać. Na wysokości jednej z bram (po lewej oczywiście) pracuje bardzo zajadły i szybki wróg rowerzystów. Wyskakuje niewiadomo skąd i ostro atakuje. Nigdy mnie nie przeoczył. Jego koledzy o trochę większych gabarytach (dzielnie mu zza siatki kibicują).
Po tym jakże potrzebnym otrzeźwieniu wjeżdżamy do wspomnianego lasku o nazwie Dębina i lekko w górkę a potem w dół dojeżdżamy do drogi, na której musimy skręcić w lewo. Po prawej będziemy mieli wiadukt (górą pędzą samochody do Gdańska) a dołem możemy po rozmyśleniu się pojechać do Czosnowa. My oczywiście nie korzystamy z tej możliwości i odbijamy w lewo, niestety znowu pod górę (a po co w końcu mamy przy tylnym kole, Campagniola C Record lub Shimano Ultegra?), leciutko prujemy więc asfaltem nieczuli na wynalazek niejakiego pana Newtona. Po drodze miniemy wieś, także Dębina i trzymając się czarnego dojedziemy do tablicy drogowej, która będzie stała po lewej stronie. Z jej jednej strony napis głosi Jesionka a z drugiej Augustówek. Takie sobie kuriozum powstałe z chęci oszczędzania zapewne. Będziemy tam już mieli ok. 15 km w kołach.
Dalsza trasa jest dosyć przyjemna. Wśród lasów i w ciszy (tylko wiatr w uszach) połykamy kilometry. Wokół w lasach obiekty wojskowe (poligon) i historyczne (Forty Twierdzy Modlin - w Dębinie Fort V, obok wsi Czeczotki - Fort VI i inne, jak Fort Ordona na północy). Dojeżdżamy do Kazunia Bielany (będzie to w lesie). Po prawej zapewne działki "zasłużonych dla LWP" generałów i innych szarż, nie zawsze koniecznie wysokich).
Jedziemy więc dalej i po dojechaniu do krzyżówki T skręcamy w lewo. Wciąż jesteśmy w Kazuniu Bielany. UWAGA.>>>Ten odcinek trasy, po wspomnianym skręcie w lewo jest bardzo niebezpieczny. Jest to trasa przecinająca Puszczę na pół (cóż za wandalizm i debilizm pomysłodawców, którego to efekty widać na asfalcie w okresach migracji zwierząt: żaby, węże, ptaki, ale i ssaki). Ta droga śmierci prowadzi do Leszna leżącego na południu Puszczy przy tzw. Trakcie Królewskim wiodącym do Sochaczewa. Wąskie i nierówne pobocze to odcinek około 1 km, który musimy pokonać razem z TIR-ami, ciężarówkami i rajdowcami. Po przejechaniu wspomnianego dystansu z duszą na ramieniu, wszyscy oni odbiją w lewo a my pojedziemy prosto mając po prawej Bór Kazuński z jego pięknym drzewostanem. Wcześniej przed wjazdem do Boru, dla chcących dojść do siebie po wyścigu drogowym z królami szos - atrakcja. Można popatrzeć na martwą sosnę stojącą po prawej stronie.
W miejscu tym nie tylko martwe atrakcje czekają na turystę. Krótkie spódniczki latem nie są zbyt natarczywe widząc nasz ekwipunek, pot i grymas na twarzy. Niektóre zaś - są! No cóż, przydaje się znajomość języka nie tylko angielskiego dla chcących zareagować wg. własnego uznania ;).
Jedziemy dalej. W Borze Kazuńskim po lewej przystanek autobusowy. Wbrew pozorom, ma powodzenie. Obsługuje on pobliskie Cybulice. W dalszym ciągu suniemy wśród lasów (góra - dół). Po lewej za lasem Fort VIII, w tyle Grochalskie Piachy. To tutaj kręcono sceny pustynne do filmu Operacja Samum. Dojeżdżamy znowu do krzyżówki T i tak jak poprzednio - w lewo.
Wkrótce jesteśmy przy rozwidleniu Y (21.7). Nie rzucamy tutaj czapki do góry tylko jedziemy w lewo. Droga w prawo prowadzi do Kromnowa w lewo zaś - do Nowin. To jest nasz aktualny cel.
Przeskakujemy kolejno: Grochale Stare (22.2), Głusk Stary (25), Leoncin (29.1), Wilków Polski (30) a stąd jadąc w lewo, można dojechać do zakopanych w Puszczy Górek. Mijamy Polesie Nowe, Polesie Stare i docieramy do Nowin (37.3). Tutaj skręcamy w prawo udając się do znanego miejsca - Secymina Polskiego (37.6). Skręcamy w lewo koło Sanktuarium Matki Bożej Radosnej Opiekunki Przyrody.
Gorzewnica (40.7) to następny etap naszej trasy. Jedziemy przed siebie i docieramy wreszczie do Kromnowa (43.6). Tutaj musimy bardzo uważnie szukać skrętu w lewo w kierunku Puszczy. My wykorzystamy niepozornie wyglądający w naturze a nieoznakowany skręt, na mapie opisany jako szlak żółty(sic!). Podążając w kierunku Puszczy dojedziemy do mostu na Kanale Kromnowskim (44). Dosyć ciekawe miejsce ten Kanał. Płynie on w niewielkiej dolince przepływowej między pasmami wydm.
Podążając za znakami szlaku (żółtymi) docieramy do rozwidlenia szlaków turystycznych (44.8). W lewo i w prawo biegnie znany nam z wyprawy do Brochowa szlak zielony. Podążamy prosto aż dotrzemy do znanych nam torów kolejki wąskotorowej (45.9). Idziemy i jedziemy prosto gdyż teoretycznie powinien prowadzić tędy szlak żółty. Teoretycznie - ponieważ nie można zauważyć jego znaków. Prowadzi nas ku celowi tylko dukt leśny. Tajemnica wyjaśnia się po chwili. Po prawej stronie mijamy, idąc, ( jako że ten odcinek trasy też nie nadaje się do jazdy) - ogrodzenie woliery. Co ochrania wspomniane ogrodzenie? Domyślamy się, że może być to woliera reintrodukowanych rysi. Czy mamy rację? Wiedzą to tylko pracownicy KPN.
Musimy męczyć się idąc i partiami jadąc w poszukiwaniu znaków szlaku czerwonego. Po dotarciu do Kapturowej Góry (typowa wydma paraboliczna), w rejonie Farmułek Królewskich i dotarwszy do Rezerwatu Ochrony Ścisłej - Czapliniec, trafiamy wreszcie na znaki szlaku czerwonego (48.1). Tutaj skręcamy w lewo! Szlak ten doprowadzi nas do celu naszej wyprawy, celu którym jest - Dąb Kobendzy (54.8).
Dąb ten jest najbardziej znanym drzewem Puszczy Kampinoskiej. Rośnie on w obszarze ochrony ścisłej Krzywa Góra, na pograniczu wydm i bagien. Ma ok. 400 lat i 520 cm obwodu. Wynosi koronę na ok. 25 m ponad sąsiadujące drzewa. Obok drzewa - Kamień Kobendzy, ustawiony w 1968 r. ku czci profesora.
Nasyciwszy się przebywaniem w obecności puszczańskiego seniora ruszamy za znakami czerwonymi pokonując bardzo ciekawe rejony. Mijamy po prawej obszar ochrony ścisłej - Krzywa Góra, nadzwyczaj wartościowe sanktuarium kampinoskiej przyrody. Jest to pogranicze wydm i bagien, czyli coś w rodzaju - wody i ognia. Po lewej zaś zostawiamy bagienny obszar o nazwie Krężel.
Jadąc dalej docieramy wreszcie do obszaru o nazwie Demboskie Góry gdzie szlak czerwony spotyka się ze szlakiem niebieskim (62). Podążając teraz za znakami tego szlaku (niebieskiego), miniemy po lewej Szczeblowiec z umiejscowioną na jego obszarze Posadą za Górą (na lewo) i dotrzemy do Wilkowskiej Góry. Tutaj możemy na prawo pojechać do Górek, na lewo do Nowego Wilkowa i Leoncina lub wybrać drogę prosto. Wybieramy ten ostatni wariant.
Poruszamy się teraz szosą na wschód: mijamy Dąbrowę Starą (63.9), Sowią Wolę (70) jadąc dalej prosto a nie na prawo docieramy do Sowiej Woli Folwarcznej (71). Osiągamy następnie Janów, Mikołajówkę (72.4). Dalej miga nam Wrzosówka (73.1), oraz zestaw wsi Małocice - Jesionka (74.1). Augustówek (75.5) to nasz następny cel a po nim Dobrzyń (76.1) i po minięciu Adamówka - Cząstków (80). Skręcamy w prawo i dojeżdżamy do Górki Dziekanowskiej (86) a potem do Sadowej (87.4) i wreszcie docieramy do punktu wyjścia którym jest salon samochodowy Łomianki - Peugeot (91.6).
Spotkanie z Matuzalemem Mazowsza może być inspirujące. Pokazuje ono nam jak nietrwałym elementem przyrody jest nasze istnienie. Wydmy widoczne na terenie Puszczy Kampinoskiej ulegają erozji. Dzisiaj wydają się one trwałe, na przestrzeni wieków zaś są jak ten piasek przewiewany z miejsca na miejsce.
Funkcjonuje nieśmiertelne i jakże prawdziwe - "panta rey". To powinno nauczyć nas szacunku do dzieł Stwórcy. Szacunku do Przyrody i Jej Niezbywalnych Praw. Powinno! Pytanie - czy aby uczy??? Jeśli nie, to jesteśmy skazani na niebyt. Przyroda zawsze wybiera tylko te kierunki które są zgodne z jej prawami. Wszystko, co jest kontra - ulega dezintegracji ponieważ nie jest Ona rozrzutna. Bummm!!!! ... ale atomy pozostają i są wykorzystywane w innych Jej eksperymentach. Brrr....
Copyright (JH) © Dla rowerzystów 1998 - 2006. Mapka dzięki uprzejmości wydawnictwa REWASZ z Pruszkowa.