Dla rowerzystów
Dzisiaj po raz drugi i ostatni, dojedziemy do miejsc mających związek z Powstaniem Styczniowym a ukrytymi głęboko w Puszczy. Są to miejsca gdzie rozgrywały się ludzkie dramaty.
Początek rutynowy (dla tych co od Łomianek). Salon Pegueota (0) i opaską wzdłuż trasy nr. 7 do ulicy Lutza (szlak rowerowy) do Sadowej (3.2)a stamtąd przejedziemy obok Palmir (po prawej) do Kaliszek (10.5). Doprowadzi nas tam pozostałość po dawnym torowisku wybudowanym na potrzeby wojskowe. Torowisko to zostało rozebrane na potrzeby frontu. W Kaliszkach przesiadamy się na szosę i przez Czeczotki (17.9), dojedziemy do Cybulic Dużych (20.1)
Po prawej miniemy Helenowskie Góry i pojedziemy Drogą do Ślakty . W tym miejscu dygresja. Będąc tutaj wiele razy, zastanawiałem się - skąd ta nazwa - do Ślakty. Zapytałem więc bardzo reprezentatywnego mieszkańca jakim zdawał mi się być jegomość, którego spotkałem. Pan ten był w wieku lat > 80 i jak przyznał w rozmowie, pochodził z Cybulic. Wspomniał iż nazwa wzięła się od nazwy nieistniejącej już wioski do której ponoć prowadziła. Cytowany w tych opisach autor przewodnika Puszcza Kampinoska - Lechosław Herz, podaje zupełnie inne wytłumaczenie. Wg niego droga prowadząca z Leoncina przez Puszczę do Cybulic wzięła nazwę od faktu że zamieszkiwała te wioski (Cybulice Duże i Małe) szlachta, nota bene procesująca się nieustannie z administracją lasów rządowych o te lasy, jak na prawdziwą szlachtę zresztą przystało. Gdzie jest prawda?
Trzymajmy się zielonego szlaku i przez obszar ochrony ścisłej Rybitew dojedziemy do szlaku żółtego (26.5). Jako że aż tutaj docierały wody powodziowe Wisły, tutejsza gleba to żyzne i wilgotne mady. To powoduje że okoliczne bory mają charakter unikalny dla całej Puszczy. Badacze flory odnaleźli tutaj wiele gatunków roślin które są charakterystyczne dla runa lasu mieszanego. Orlik pospolity czy rutewka orlikolistna to tylko przedstawiciele tego świata, o egzotycznie brzmiących dla nas, zwykłych zjadaczy chleba, nazwach.
Pędzimy szlakiem zielonym przekraczając Witkowską Drogę za którą po prawej będziemy mieli obszar ochrony ścisłej Czarna Woda a po lewej Tańczący Bór aby następnie dotrzeć do Poleskich Dębów. Jest to bardzo ładna grupa dębów o rozłożystym pokroju. Najpotężniejszy ma ok. 4 m obwodu w pierśnicy. Na zachód od nich jak to często w Puszczy, mogiła żołnierzy AK poległych tutaj 21 IX 1944 r.
Szlak zielony naszym towarzyszem pozostaje aż do spotkania szlaku żółtego (37) w który skręcamy w lewo i po przejechaniu z północy na południe przez północny pas wydmowy dojeżdżamy do szlaku czerwonego (40).
Tutaj przesiadamy się na szlak czerwony i pokonawszy obszar ochrony ścisłej Czerwińskie Góry (2 razy) dojedziemy przez następny obszar ochrony ścisłej Czapliniec do Kapturowej Góry (44.6) aby z stamtąd dotrzeć do Wilczej Góry (49.1) i z Traktu Jagiełły w lewo szosą przez Wilcze Tułowskie (50.7) i Miszory dojechać w rejon cmentarza kolonistów. Warto zatrzymać się tam.
Pokonujemy następnie kanał Łasica i już dobijamy do Famułek Brochowskich (58). Odszukujemy tutaj szlak zielony i krążąc między wydmami docieramy do leśniczówki Izabelin Leśny (61).
Następnie przejeżdżając u podnóża Góry k. Św. Teresy docieramy do okazałego Dębu Koło św. Teresy.
Ciągle między wydmami przez Białą Górkę docieramy wreszcie do pierwszego celu naszej wycieczki - Dębu Powstańców 1863 (64.8). Liczy on ok. 300 lat a w obwodzie ma 420 cm. Jak wyglądał i ile miał obwodu ten okaz gdy na jego najdłuższym konarze carscy kozacy wieszali młodych powstańców z oddziału Walerego Romiszewskiego?
Ciągle zielonym szlakiem docieramy do Granicy (68.3). Tutaj jeżeli mamy czas zwiedzamy muzeum KPN.
Szlakiem rowerowym dojeżdżamy do obszaru ochrony ścisłej Nart (72.1) a następnie Górczyńską Drogą docieramy do drugiego celu naszej wyprawy - Sosny Powstańców 1863 . I tutaj nieszczęśnicy z oddziału Remiszewskiego byli wieszani na tym drzewie. Musiała ona być imponujących wymiarów. Jej wiek podaje się na 170 lat a obwód na 350 cm. Wysoka była na 22 m. W 1984 r. drzewo zwaliło się. Zabezpieczono jego szczątki i jako pomnik jest wymownym świadkiem heroizmu i odwagi.
Szlakiem zielonym jadąc Lesznowską Drogą docieramy do Babskiej Górki (79.3). Tam odszukujemy szlak żółty aby jadąc na północ (w lewo) dotrzeć nim do pola biwakowego (81.7) nad Łasicą. Wcześniej miniemy po prawej jeden z bardziej charakterystycznych obszarów ochrony ścisłej - Żurawiowe .
Mając wyznaczony azymut na północ dojedziemy do Dąbrowy Starej (83.8). Skręcamy następnie w prawo w szosę i delektując się łatwą jazdą po asfalcie, przez Dąbrówkę (87.5), Sowią Wolę (89.9), Sowią Wolę Folwarczną (90.9), Janów Mikołajówkę (92.3), Wrzosówkę (93) , Małocice Jesionkę (94), Augustówek (95.4), Dobrzyń (96), Cząstków (99.9), Górkę Dziekanowską (105.9), Sadową (107.3) docieramy do Łomianek (11.5).
Przytaczamy przykłady jakże tragicznych zdarzeń mających miejsce w różnych rejonach Puszczy. Jest rzeczą naturalną że one tutaj zdarzały się. Od wieków las bywał schronieniem dla banitów, powstańców, partyzantów i przekleństwem dla najeźdźców i okupantów. Tak musiało być.
Za wszystkimi takimi wydarzeniami szły w parze tragedie ludzi, organizacji i narodów. Zastanawiające jest to, że mimo zapewnień o pamięci składanych bezpośrednio po tych tragediach, społeczeństwa uodparniają się na ich wymowę. Tragedie tracą wymiar ludzki. Śmierć staje się informacją kronikarską. Czy to znieczulenie? Brak norm etycznych? Obojętność?
Nie! Myślę że jest to jak najbardziej normalna postawa. Przecież jesteśmy zwierzętami stadnymi. I tak jak nasi mniejsi bracia, w momencie zagrożenia naszego terytorium stajemy w jego obronie. Mając możliwość artykulacji swoich zachowań, nazywamy to patriotyzmem. Kiedy zagrożenie znika, tak jak u zwierząt opada nastroszona do walki sierść, zanikają groźne pomruki, tak i u ludzi pojawia się chęć powrotu do normalności, zwyczajnego ludzkiego życia. I nie ma tutaj wiele czasu na rozpamiętywanie tego co stało się.
Brzmi to brutalnie ale jest prawdziwe. Nie oznacza to że namawiam do obskurantyzmu. Pragnę tylko usprawiedliwić młodych którym zarzuca się często brak postaw patriotycznych. Nie ma obawy! Gdy (oby nigdy) nadejdzie czas próby, młodzi zachowają się tak jak ich protoplasci. Mamy to w genach! A póki czas pokoju słuchajmy słów poety który nawoływał:
Trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe...
A nie w uwiędłych laurów liść z uporem stroić głowę. ...
I tak dzieje się.
Copyright (JH) © Dla rowerzystów 1998 - 2006. Mapka dzięki uprzejmości wydawnictwa REWASZ z Pruszkowa.