Dla rowerzystów
Patrząc na mapkę trasy trudno oprzeć się wrażeniu, że Puszcza ustroiła się wzorem Pierwszej Damy polskiej estrady, Hanny Bielickiej, w kapelusik. Obwód tego "dodatku" to lekko ponad 100 km.
Naszym celem dzisiaj jest dotarcie do końca frywolnie powiewającej wstążeczki owego wyimaginowanego kapelusza. W rzeczywistości leży tam wioska Śladów. Mała wioska a cztery historyczne wydarzenia, ale o tym - w stosownym czasie.
Jako że w dalszym ciągu obowiązuje zakaz wstępu do Puszczy (jest 15.07.2006), musimy przemykać jej obrzeżami. Do takiej eskapady należy wybrać dzień, który zagwarantuje optymalne warunki. Mnie udało się to połowicznie. Nie było zbyt gorąco - 24 st., ale niestety wiał nieprzyjemny, ostry wiatr z kierunku północnego, co oznaczało praktycznie pokonywanie całej trasy z wiatrem bocznym.
Ruszamy od Peugeota (0.0). Jest szaro. "Na osi" 4 i dziesięć minut. Rześko. Mimo wczesnej pory dosyć spory ruch samochodowy w kierunku Gdańska i Mazur. Wiadomo - sobota. Przeskakujemy jak po sznurku Dziekanów Leśny (2.1) Sadową (4.4), Górkę Dziewanowską (5.8). Przed InterCars zatrzymujemy się, bo wschodzące słońce zaprasza do wykonania kilku fotek. Trudne tematy pod światło, ale może uda się? Czosnów (12.1) ze światłami na S-7 i ... . No właśnie, on nigdy nie odpuszcza. Jest czujny jak ważka i przypominam - groźny! Dzisiaj także udaje się zniechęcić pieska do zapoznania się z moją tkanką mięśniową.
Przed skrętem w lewo do Dębiny (13.5) widzimy po prawej wiadukt (droga do Czosnowa pod S-7). Niewielu rowerzystów zwraca uwagę na niepozorny lasek po lewej stronie. Ukryty w nim jest Fort V należący do umocnień Twierdzy Modlin. Patrząc na mapę "okiem stratega wojskowego", można zauważyć, że nie jest on odosobniony. Biorąc za punkt wyjścia wspomnianą Twierdzę, jego towarzysze umiejscowieni są po tej stronie Wisły na okręgu wokół niej. Na prawo od wspomnianego Fortu V umiejscowione w widłach Wisły i Narwi są kolejno: Fort XVIII, Fort IV, Fort XVII. Na lewo zaś możemy zauważyć i przejechać obok: Fortu VI w lesie obok Jesionki, Fortu VII w Borze Kazuńskim i Fortu VIII na Grochalskich Piachach. Ostatni z widocznych na mapie turystycznej KPN jest Fort I leżący już za Wisłą obok Zakroczymia. Wokół nas porozrzucane są inne obiekty o trochę dziwnie brzmiących z rosyjskiego nazywach. No bo czyż nie brzmi dziwnie nazwa fizycznie istniejacego obiektu wojskowego - Dzieło 9? Można spotkać też numerowane obiekty o nazwie Schron bojowy 3 przykładowo.
Jak widać, lasy, które pokonujemy, kryją tajemnice i ciekawostki. Temat Twierdza Modlin to według mnie przykład jak można nie wykorzystać olbrzymiej szansy turystycznej, mając w zasięgu ręki tak unikalne w skali światowej historyczne obiekty wojskowe. Szkoda! Ale czy w Polsce coś udało się wydrzeć wojskowym dla ogólnego dobra? Nic poza hasełkami. Trzeba czasu aż niereformowalni odejdą, począwszy od generałów na kapitanach skończywszy. Tylko czy postępująca dewastacja tej perły fortyfikacji nie obróci jej w gruzy nie warte odwiedzania?
Mijamy Kazuń Bielany (16.9) i przed schowaniem się w Borze Kazuńskim uwieczniamy na fotografii słynną Martwą Sosnę. Trzeba przyznać, że jej otoczenie do czystych nie należy. No cóż, trzyma ono "polskie standardy europejskości".
W pogoni do celu dojeżdżamy do krzyżówki Y (22.4) i gnamy na Kromnów, czyli na prawo. Trasę tę opisywałem już kilkakrotnie. Jedno, co można zaobserwować w skali kilku lat, to fakt zmniejszania się liczby osiadłych bocianów. Wiele gniazd straszy pustką. Aby trochę poprawić nastrój, zamieszczam fotkę bocianiej rodziny.
Na trasie do Śladowa krajobrazy typowo mazowszańskie z okolic zalewowych. Po lewej Puszcza, przybliżająca się i oddalająca w zależności o drogi nas prowadzącej. Po prawej wielka bryła wału, który jak wąż wije się również zbliżając się i oddalając od nas. Urozmaicony krajobraz z zaroślami, śródpolnymi remizami świadczy o przyrodniczym bogactwie tych terenów. Brak rolniczych gospodarstw monokulturowych jest szansą na zachowanie w dobrej kondycji życia, jakie trwa miedzy Puszczą a wodą (Wisła). Bardzo pozytywne wrażenie wywiera taka podróż wśród tego letniego bogactwa form przyrodniczych nieskażonych wszechobecnym "postępem".
Minąwszy Drogę Jagiełły (47.2) po 900 m skręcamy w kierunku wsi Śladów. Stosowny znak po prawej o tym poinformuje. Zanim dojedziemy do pomnika skręcamy w prawo i po 150 m stajemy twarzą w twarz ze słynnym śladowskim Dębem Obrońcą. Tak nazwano go po tym, gdy pożar wzniecony przez okupanta w 1939 r., aby spalić wioskę, zatrzymał się na nim. Ocaliło to większą jej część. Dąb dzisiaj wygląda bardzo okazale. 6 m obwodu w pierśnicy (130 cm od gruntu) i piękna zdrowa korona o tym świadczą.
Drugim, także tragicznym wydarzeniem w Śladowie, był mord dokonany na wziętych do niewoli we wrześniu 1939 r. 252 żołnierzach WP i 106 mieszkańcach Śladowa oraz okolicznych wsi. Stosowne tablice, umieszczone na pomniku, otoczonym poetycznie witkami wierzby płaczącej, o tym informują.
Zupełnie bezkrwawe wydarzenia historyczne w Śladowie to fakt, że wioska istnieje od XV w., a przez 150 lat, od XVIII w. mieszkali w niej koloniści holenderscy, nazywani "olenderami". Jadąc do Śladowa nietrudno zauważyć charakterystyczne terpy (sztuczne wzniesienia), na których owi przybysze lokowali swoje domostwa.
Czwartym historycznym odniesieniem naszej wioski jest fakt, że w jej rejonie w roku 1410 postawiono najnowocześniejszy na owe czasy most "łyżwowy" (pontonowy), przygotowany dla przeprawy wojsk króla Jagiełły idących na rozprawę z Zakonem Krzyżaków. Mostem wykonanym przez mistrza Jarosława królewska armia przeprawiła się do Czerwińska.
Klimaty po drugiej stronie Królowej polskich rzek są zaiście średniowieczne. Wystarczy na wysokości Śladowa stanąć nad jej brzegiem, aby móc podziwiać przepiękne widoki łach wiślanych, kęp porośniętych wikliną i wysoką skarpę, na której króluje budynek opactwa w stylu romańskim. Żywa czerwiń dachów żywo kontrastuje z nadwiślańską zielenią.
Pora wracać. Do Sanktuarium Matki Boskiej Opiekunki Przyrody (60.8) powielamy to, co już przerabialiśmy, tylko w porządku odwrotnym. Za sanktuarium skręcamy w prawo i po przejechaniu 1.6 km skręcamy w lewo. Jadąc równolegle do Puszczy mijamy: Nowe Polesie (66), Nowy Wilków (68.9), Leoncin (70.4), Głusk (74.3), Nowe Grochale (74.8). Krzyżówka Y (78.2) i następne punkty naszej trasy to standard. Mijamy: Sady (79.2), Ruską Kępę (83.7), wiadukt Dębina (87.1), wiadukt Czosnów (87.5), Pieńków (93.9), Dziekanów Nowy (95.3), cmentarz w Kiełpinie (99.8) i docieramy do punktu wyjścia po przejechaniu 102.5 km.
Zastanawiające jest skomasowanie wydarzeń historycznych na tak małym obszarze. Dzisiaj wioska Śladów w niczym nie przypomina tej "historycznej". Piękny, nowy asfalt na centralnej drodze, coraz bardziej zamożne i nowoczesne domostwa wokół niej to nie ucieczka od historii, to rozwój cywilizacyjny. Od historii nie da się uciec. Śladów zawsze pozostanie miejscem historycznym i jednocześnie ciekawym. Wartym odwiedzenia.
Copyright (JH) © Dla rowerzystów 1998 - 2006. Mapka dzięki uprzejmości wydawnictwa REWASZ z Pruszkowa.