Dla rowerzystów

Mogiły z września 1939

[Rozmiar: 58007 bajtów]

Jest 1 wrzesień. Postanowiłem uczynić celem dzisiejszej wyprawy mogiły poległych Bezimiennych Żołnierzy. Jest tych mogił wiele w rejonie Puszczy. Ja wybrałem te, obok których przemknąłem trzy lata temu, podczas jednej z moich rowerowych wypraw. Zapamiętałem ją z dwóch powodów. Widziałem te mogiły i nie mogłem ich udokumentować ze względu na brak odpowiedniego sprzętu. Drugi powód, to wstyd przyznać się - zbłądziłem i jak ćma pod kloszem, szarpałem się wśród leśnych duktów.

[Rozmiar: 115784 bajtów]

Wracając do celu dzisiejszej wyprawy, zawsze przemykając obok jakiejś mogiły w Puszczy, zatrzymuję się na chwilkę. Nie powoduje mną ciekawość. Najczęściej na większości z nich, można przeczytać te same słowa. Powoduję mną jakiś wewnętrzny nakaz. Wiem, że chwilka ta, należy się ofierze z życia złożonej w tym miejscu. Wydaje mi się też, że byłoby czymś nieprzyzwoitym, manifestowanie obojętności.

[Rozmiar: 172614 bajtów]

Nie w szkole nauczono mnie postaw które dzisiaj, próbuje się trochę nieudolnie odrestaurować. Jestem powojennym "wysypem demograficznym", indokrynowanym od roku 1954. Już wówczas znałem nieomal na pamięć elementarz Falskiego, sztandarowe "dzieło" do urabiania młodych głów. Mam na myśli wydanie z roku 1949, najbardziej ideologiczne ze wszystkich wydań.

[Rozmiar: 174499 bajtów]

Na szczęście, na straży czystości moich historycznych osądów stała - Babcia. Nie dała rady cała komunistyczna machina. Babcia wygrała! I to jest cała tajemnica. Ponad trzydzieści lat przed wizytą Gorbaczowa czy Jelcyna wiedziałem co znaczy Ostaszków, Starobielsk, Kozielsk i Katyń.

Czytając życiorys dowódcy żołnierzy takich jak Ci w tych bezimiennych grobach, utwierdziłem się w przekonaniu że prawidłowo ukształtowana osobowość - NIGDY nie zawodzi. Nie ma takiej siły która może wpłynąć na proces postrzegania rzeczywistości u patriotów. Są to ludzi z poczuciem obowiązku. Ludzie odpowiedzialni! Proszę Cię bardzo Szanowny Internauto, prześledź życiorys wzorcowego polskiego patrioty, gen. Stanisława Sosabowskiego a zrozumiesz o czym piszę. Nie zrażaj się brakiem polskich fontów. Liczy się treść, a ta jest ze wszech miar pouczająca.

Ciekawy życiorys - prawda?

Żegnamy Żołnierzy i kontynuujemy naszą wyprawę bardzo ciekawie poprowadzonym szlakiem rowerowym. Przecina on niemalże na pół OOŚ Rybitew. Półmrok panujący tutaj, mimo słonecznego dnia, potęguje wrażenie tajemniczości. Dookoła widać zwalone pnie drzew porośnięte grzybami, pleśnią, mchami. Ma się wrażenie że las zamarł, a na jego organizmie widać upływ czasu.

[Rozmiar: 117269 bajtów]

To mylne wrażenie. Ten las żyje i to bardzo intensywnie. Jest on bogatszy w formy życia które nigdy nie są obecne w "normalnym lesie produkcyjnym". Jest jego celem być takim. I tylko nieodpowiedzialni ludzie, których nigdy nie brakuje, naruszają spokój takich miejsc jak to, mimo obecności tabliczek jak powyżej. Wszechobecni grzybiarze, są dowodem jak niska jest świadomość społeczna w zakresie Ochrony Przyrody. W dalszym ciągu jesteśmy przedstawicielami Ciemnogrodu, a być może jeszcze gorzej!

[Rozmiar: 77623 bajtów]

Opuszczamy ten piękny las i wpadamy na gruntową drogę prowadzącą do wsi Rybitew (w prawo). Warto kilka słów poświęcić temu miejscu. Już raz odwiedzałem ją. Teraz rozglądałem się bardziej wnikliwie. Widać że mieszka w niej niewielu mieszkańców. Po rozmowie z jednym z nich, wynika iż już tylko tzw. "niedobitki" z nich zostały. Park niedługo przejmie te tereny w całkowite władanie. No cóż, po latach wróci to do Puszczy, co zawsze było jej własnością!

[Rozmiar: 77623 bajtów]

Przyznać trzeba że niezależnie od powodów, miejsca opuszczone przez ludzi sprawiają posępne wrażenie. Pozostałości budynków, sadów świadczą że Ci którzy tutaj egzystowali - przegrali. A to nigdy dla nas ludzi, nie jest fakt pocieszający. Kontekst tej porażki jest jednak naszym sukcesem. Sukcesem rozumu nad wygodą i przyzwyczajeniami, a to z kolei jest pocieszające.

[Rozmiar: 44882 bajtów]

Opuszczenie tej prawie wymarłej wioski jest jak wypłynięcie na powierzchnię wody. Granicą Parku, wzdłuż drogi z Rybitew można bezproblemowo dojechać do Cybulic Małych. Tutaj skręcamy w lewo a po chwili w prawo. Dojeżdżamy do Kazunia Majdany i tutaj w lewo (szlak żółty). Po dojechaniu do krzyżówki w Kazuniu Polskim, kierujemy się w lewo, w kierunku na Sady. W Sadach skręcamy w prawo i prosto do wiaduktu na trasie S-7.

Przy wiadukcie skręcamy w prawo i wzdłuż trasy podróżujemy do następnego wiaduktu. Trzymając się trasy, po lichym asfalcie lokalnej drogi musimy dojechać do skrzyżowania drogi S-7 z 579. Tutaj na chwilkę odbijamy w prawo i po dojechaniu do 579 wracamy w kierunku trasy S-7. Przed trasą S-7 w prawo i znowu wzdłuż jej aż do Dębiny. Następnie ciągle mając S-7 po lewej (co nie jest komfortowe), dobijamy do Łomianek.

Kilometr po kilometrze

Copyright (JH) © Dla rowerzystów 1998 - 2006. Mapka dzięki uprzejmości wydawnictwa REWASZ z Pruszkowa.