O szkole

Historia szkoły

Nasze korzenie nie giną w mrokach dziejów. Nasze mury nie sypią się ze starości. A jednak nasz rodowód sięga czasów które są już historią.

Rok oddania szkoły do użytku to "głęboki Gomułka". Wówczas nic jeszcze nie zapowiadało że wiele bezsensu politycznego, marnotrawstwa gospodarczego, pustosłowia politycznego, już za 4 lata wywoła polityczną burzę, w centrum której Adam Mickiewicz ze swoimi Dziadami odegra niepoślednią rolę.

[Rozmiar: 47936 bajtów]

Mówimy o roku 1964. Jest to oficjalna data oddania szkoły do użytku. Nadęta forma uroczystości która temu towarzyszyła, była bardzo charakterystyczna dla tamtych czasów.

Wiernopoddańcze teksty, nie niosące za sobą nic poza pozorami, stoją w jakże wielkiej sprzeczności z faktem że to nie ględzący w trakcie otwarcia a mieszkańcy wsi Sadowa, w czynie społecznym postawili szkołę.

Już sama lektura aktu otwarcia szkoły pozwala na wysnucie wniosku że Ci którzy budowali naszą szkołę, powinni być niezmiernie wdzięczni władzom wszystkich szczebli, od wspomnianego I sekretarza niechlubnej partii politycznej począwszy aż do ostatniego członka wymienionego w tym akcie.

Dzisiaj taki styl razi. Wtedy było to normą. Wymagano aby dziękować za coś za co nie należało dziękować. No cóż, czy dzisiaj jest możliwa taka sytuacja?

[Rozmiar: 32761 bajtów]

A tak to zaczynało się. Pierwszy dyrektor szkoły, pan Kazimierz Orzechowski wraz z małżonką Teresą i Ich podopieczni.

Patrząc na budynek szkoły można skonstatować że poza kosmetycznymi zmianami niewiele wewnątrz zmieniło się. Czas naruszył stolarkę okienną, wymieniono więc okna na nowoczesne, plastikowe. Węzły sanitarne przeszły gruntowny remont i spełniają wszelkie normy higieny i estetyki. Zniknęły piece kaflowe, ale gdzie jeszcze w budynkach użyteczności publicznej takowe uświadczysz?

Jeśli cokolwiek tak naprawdę w szkole uległo zmianie, to z pewnością ludzie. Kadra dydaktyczna to już inne pokolenie nauczycieli. Obecni uczniowie zaś, to dzieci ówczesnych uczniów z lat 1964-74 i potomkowie osiadłych w Sadowej nowych mieszkańców.

Akurat temu ostatniemu nie należy dziwić się. Szkoła jest miejscem dla ludzi młodych. Życie wygania z niej i zagania do niej. Tak było i tak będzie. Następstwem tej fluktuacji jest fakt, że ten rwący nurt rzeki życia jest najlepiej widoczny właśnie w szkole.

Czasami warto z nostalgicznym zacieciem sięgnąć do tego co było sensem naszego życia. Nie zawsze zmieścimy się w okupowanej przed laty ławce. Nie powinno to być jednak przeszkodą w czuciu się właścicielem tego miejsca i czasów w nim spędzonych.

No cóż, większość z nas z rozrzewnieniem wraca do swojej "budy" i zawsze przeżywa te powroty z emocjami, pozytywnymi oczywiście! I tak być musi. Lata tutaj spędzone to ZAWSZE są najlepsze lata życia.

Dziękujemy Ci Szkoło!

Copyright (JH) © O szkole 1998 - 2006.